-
Tak powstawała makieta zabudowy wielorodzinnej w Toruniu
oraz fragment Warzelni ;) Uwijamy się jak mrówki.
Podziękowania dla Tomka Gajewskiego, mnono.pl
-
Pan Andrzej Matuszak- analogowy mistrz modelarstwa
Spotkaliśmy się z Panem Andrzejem Matuszakiem- poznańskim mistrzem makiet ;) Wszystkie modele wykonuje ręcznie bez najmniejszej pomocy komputera!
Co sprawiło, że zajął się Pan modelarstwem? I czy pamięta Pan swoją pierwszą makietę, kiedy to było?
Prawie 30 lat przepracowałem w budownictwie- od pracowni geologicznej, przez opracowywanie programów inwestycyjnych w poznańskim Inwestprojekcie, po własną firmę remontowo- budowlaną. Zasób doświadczenia. Z młodości jestem modelarzem lotniczym, co spowodowało, że posiadłem pewne umiejętności manualne, które przez lata rozwijałem. W ‘72r. zdobyłem Mistrzostwo Polski i byłem w kadrze narodowej. Umiejętność czytania dokumentacji oraz predyspozycje manualne- te dwie sprawy musiały się połączyć w jedno. To jest geneza mojego obecnego sposobu na życie.

Dla mnie praca jest przyjemnością. Mimo, że muszę czasem pracować od rana do późnego wieczora, jest to niczym pójście do klubu.


Początkowo podjąłem pracę w WBP, gdzie byłem na etacie modelarza. Szefem pracowni był arch. Tomek Durniewicz. Wtedy, na tamte czasy (‘99r) była to duża pracownia. Modelowałem obiekty, które na bieżąco powstawały, na potrzeby projektu. Firma niestety upadła. Wtedy zacząłem pracować na własny rachunek. Teraz jest to już 13 rok. Z biegiem czasu zasób klientów się zwiększał. Obecnie pracuję dla deweloperów wiodących na poznańskim rynku.
Czasem, z sentymentu, wracam do modelarstwa lotniczego, oglądając pokazy. Brakuje czasu na budowanie samolotów. Specjalizowałem się w szybowcach swobodnie latających. Liczył się czas lotu. To były dość duże konstrukcje- rozpiętość skrzydeł ponad 2m. Moje dość dobrze latały ;)
Zbliżają się bardzo widowiskowe pokazy i zawody gigantów w Bednarach. Współczesne F15, F16, wszystko sterowane radiem. Bitwy powietrzne- Spitfire.., Hurricane z Messerchmitami się tłuką. Polecam wszystkim zainteresowanym. Tylko 20 km od Poznania.

-
W Poznaniu jest Pan legendą- modelarz, który wszystkie prace nad makietą wykonuje bez uzycia komputera! Jak przebiega Pański proces twórczy? Ile trwa praca nad jedną makietą? Czy faktycznie wszystko wykonuje Pan samodzielnie?
Zawsze jest za mało czasu! To jest największy problem. Dokumentacja do ostatniej chwili jest zmieniana, przerabiana, zatwierdzana itd. I gdy już zostanie zatwierdzona jej ostatnia wersja, to jest 5 minut na sprzedaż i promocję. Moment pomiędzy tymi chwilami- na budowę makiety- jest zawsze za krótki. Realnie makieta to jest rząd czasu od 3- 6 tygodni.
I wtedy się siedzi od rana do wieczora. Pracuję sam.
Często na wiosnę i jesień, przed targami mieszkaniowymi pojawia się nagromadzenie zleceń i wtedy zdarza się, że dwóch inwestorów jest na jeden termin i jeden odchodzi obrażony ;)
Buduję około 10- 12 makiet rocznie. Przez wszystkie lata powstało ich ponad sto.

Lubię robić makiety odtwarzające stan istniejący. Było mi dane robić bardzo przyjemny model dla Wydziału Urbanistyki i Architektury- konkurs architektoniczny na projekt Interaktywnego Centrum Historii Ostrowa Tumskiego. Robiłem makietę matkę, która obejmowała obszar od Ostrowa Tumskiego, przez katedrę, mosty na Cybinie, do Śródki. Wszystko wykonane z szarej tektury. Bardzo plastyczna robota. Każdą kamienicę fotografowałem i odtwarzałem w kartonie. Dużo roboty i duża satysfakcja.

Powstało dzieło pokazujące kawałek Poznania. Lubię się bawić w takie modele.
Dziś, w dobie bogactwa wizualizacji, makiety zyskują na znaczeniu..
Zyskują! Makiety można obejrzeć z każdej strony. Render pokazuje jeden punkt widzenia. Widoki generowane cyfrowo posiadają także swoją dynamikę. Widok jest ukierunkowany, a klienci często chcą obejrzeć obiekt z każdej strony.
Tak bogate doświadczenie to tradycja, którą mogą pochwalić się nieliczni. Jak na przestrzeni lat ocenia Pan wzrost tempa zmian w technikach nie tylko modelarskich, ale także architektonicznych. Czy zawrotne tempo dobrze nam służy?
Z punktu widzenia mojej technologii wykonania, nie widzę żadnych szalonych zmian. Nadal potrzebne są umiejętności i podstawowe narzędzia. Natomiast, jeżeli chodzi o architekturę, to przez te wszystkie lata pracy nauczyłem się nie oceniać, czy mi się dany projekt podoba, czy nie podoba. Mam wykonać projekt w stu procentach zgodny z wizją projektanta. Nie moją rzeczą jest oceniać. Jeżeli inwestor zaakceptował projekt, to znaczy, że mu się podoba i to jego ryzyko, czy on to sprzeda i czy znajdzie na to chętnych.
-
Jest wielu architektów, którzy blisko współpracują z modelarzami. Jeśli da się coś wymakietować, to da się także wybudować..
Zgadza się. Budowanie makiety jest poligonem późniejeszej budowy. Bardzo często zdarza się, że wychwytuje się pierwsze błędy czy braki. Kiedyś dokumentacja była rysowana ręcznie, co wiązało się z większą odpowiedzialnością za stawiane kreski. Dziś, przy pracy dużych zespołów, czasem zdarzają się niuanse w dokumentacji, co zostaje zauważone przy budowaniu makiety.
Jeden z deweloperów, z którym współpracuję, organizuje pierwszą radę budowy dopiero gdy jest gotowa makieta. Wtedy widzą wszyskie słabe rozwiązania w inwestycji i decydują się na drobne zmiany w projekcie- przesunięcie balkonu, etc..

Architekci powinni blisko współpracować z modelarzami. Robocze modele- często uproszczone, bryłowe- dają pogląd na proporcje architektury, relacje z otoczeniem.. Niestety pracownie obecnie są małe i finanse blokują taki system pracy.
Jak okresliłby Pan rolę makiety w prezentacji projektu.
Uważam, że makieta ma bardzo duże zanczenie. Jest to niemal podstawowy element przezentacji. Na targach, stoisko bez makiety, nie będzie cieszyło się powodzeniem. Ekrany lcd już nie przyciągają ludzi. Makieta jest motywem do zatrzymania się klienta przy stoisku i do rozpoczęcia z nim rozmowy.

Które z Pańskich realizacji dostarczyły tak intensywnych przygód, o których chciałoby się zapomnieć?
Nie, nie mam takich przygód. Często po prostu brakuje czasu. Terminy są krótkie i dwa dni przed końcem ktoś dzwoni i mówi- „Są zmiany. Ale nic takiego, tylko tam gdzie były okna to są balkony, a tam gdzie były balkony to jest winda..I tylko tyle.” Wiadomo, że wiąże się to z przebudowaniem całego modelu.
Jakie cechy powinny charakteryzować młodego modelarza? Rada dla młodych adeptów z ust mistrza:
Pierwszą podstawową cechą, wg ludowego porzekadła winno być hasło: „A com zaczął, skończyć muszę.” Terminowość, ale nigdy kosztem jakości.
Filozofią tej pracy jest precyzja. Bez niej lepiej nawet nie zaczynać. Trzeba być także cierpliwym na liczne zmiany w trakcie pracy. Przerabianie modelu nawet po dziesięciokroć jest możliwe!
Czy wyobraża Pan sobie życie bez makiet? Co, prócz modelarstwa Pana fascynuje?
Mam wiele fascynacji. Poniekąd także manualne. Pierwszą gitarę jaką miałem, to sobie sam zrobiłem. Elektryczną. Dawne historie..
Z zamiłowania byłem fotografem. W przeszłości byłem ‘nadwornym fotografem SARPu’.
Robiłem wielką wystawę na stulecie organizacji, reportaż z uroczystości, a także mnóstwo dokumentacji dla potrzeb Wydziału Urbanistyki UM, dla planów zagospodarowania przestrzenengo. Większość ilustracji w książce Kazimierza Sobkiewicza „Architekci Wielkopolscy” jest mojego autorstwa. Byłem fotografem z poprzedniej epoki- analogowym. Fotografia cyfrowa przestała mnie fascynować. Choć teoretycznie, a własciwie praktycznie możliwości są większe. Dziś każdy kto ma telefon jest fotografem i udaje artystę ;) Kiedyś fotografia była dużą umiejętnoscią, dziś czasy się zmieniły. Robię nadal zdjęcia, jednak to już nie to co niegdyś.
Pierwszym moim aparatem była Werra, potem Practica, potem Olimpus, którego kupiłem w komisie za niemal roczną pensję- za honorarium za wystawę. Potem już był Nikon. Wszystko wywoływałem sam.
// Dziękujemy za rozmowę // Zespół Modelarni

-
Identyfikacja wizualna dla Studia Wizerunku Looksfera
proj. Emilia Schudy, realizacja Modelarnia
http://www.facebook.com/LooksferaStudioWizerunku
Polecamy odwiedzić Looksferę na ulicy Żydowskiej w Poznaniu :)
Studentki i Studenci!! pożądacie twórczej rozrywki? potrzebujemy Was do pomocy w budowaniu nowych podwórek w ramach festiwalu Outerspaces. Wszyscy mile widziani ;)) Sprawa pilna. Piszcie maile. Pozdrawiam. Emi
Festiwal Murali Outerspaces
Będziemy działać na ulicy Pamiątkowej 14, 15 - w poniedziałek zaczynamy grillem na pokuszenie :)) wpadnijcie! Zapraszamy od godziny 18.00.

Słowo organizatorów:
“Patrzysz za okno i widzisz szare smutne podwórze? Przeszła Ci kiedyś przez głowę myśl, że mogłoby wyglądać inaczej? Oto okazja, aby COŚ zmienić. Dołącz do grupy, która w ramach festiwalu opracuje nową wersje Wspólnej Przestrzeni. Przewidujemy cykl spotkań miedzy 14, a 18 maja. Zaczynamy od burzy mózgów, tworzymy projekt, a na końcu realizujemy wspólnie pomysły. Grupę chętnych, do których dołączysz poprowadzi pomocny architekt, który służy radą i doświadczeniem oraz wesprą studenci architektury.”